Player One – recenzja książki

Player One – recenzja książki

Player One to debiutancka powieść Ernesta Cline’a. W krajach anglojęzycznych ukazała się w 2011 roku, ale w Polsce swoją premierę miała dopiero w 2018, co jest związane z filmem Stevena Spielberga o tym samym tytule. Jak prezentuje się ta książka i czy warto ją przeczytać?

Akcja książki dzieje się w połowie XXI wieku. Kryzys energetyczny związany z zużyciem paliw kopalnych, ocieplenie klimatu i globalna niestabilność polityczna niszczą ludzkość. Jedyną ucieczką zagubionych mas staje się OASIS, internetowa symulacja oferująca rozrywkę i piękne życie. Pięć lat przed wydarzeniami stanowiącymi główną oś fabuły multimilioner i twórca OASIS, James Halliday umarł. W jego testamencie zapisano, iż ten, kto zdobędzie trzy Klucze do trzech Bram w grze i znajdzie Jajko wielkanocne (ang. easter egg), zdobędzie jego fortunę i kontrolę nad wirtualną rzeczywistością, którą Halliday stworzył.

W pięć lat później Wade Watts, znany w OASIS jako Parzival, odkrywa znaczenie pierwszej zagadki Hallidaya, wskazującej miejsce ukrycia Miedzianego Klucza. Wade, nikomu nieznany jajogłowy, jak zwani są poszukiwacze Jaja, nagle staje się internetowym celebrytą i zyskuje dosyć duże bogactwo.

Niestety, nie jest tak różowo. Szóstki, jajogłowi pracujący dla korporacji IOI, depczą mu po piętach. IOI pragnie uzyskać kontrolę nad bogactwem Hallidaya i jego OASIS w celach zarobkowych. Jeśli ta firma osiągnie swój cel, to OASIS stanie się produktem komercyjnym dostępnym tylko dla bogaczy – coś, czego Wade pragnie uniknąć, gdyż połowa ludzkości głoduje, i dla tych bezradnych ludzi OASIS jest jedynym sposobem, by zapomnieć o trudach codzienności.

Parzival nie jest jedynym, który poszukuje Jaja. Poza nim i Szóstkami cała masa innych ludzi pragnie je zdobyć. Najważniejsi z nich, celebryci równi Parzivalowi, to Art3mis w której Wade się zakochuje, Aech, najlepszy przyjaciel głównego bohatera, oraz duet braci z Japonii znany jako Daisho.

To pewne niedomówienie powiedzieć, że książkę oceniam bardzo dobrze. Jest to najlepsze dzieło sztuki pisanej, z jakim miałem styczność od bardzo długiego czasu. Jest pięknie napisana, wciągająca i strony same się przewracają. Po prostu nie mogłem jej odłożyć. Styl pisarski Ernesta Cline’a jest bardzo lekki, a jego fantazja, pomysłowość i wiedza o kulturze lat 80-tych jest godna pozazdroszczenia.

Czemu piszę o kulturze lat 80-tych? Zagadki Hallidaya prowadzące do zdobycia Jaja bazują na niej i tak np.: miejsce ukrycia pierwszego Klucza to replika jednego z modulów do gry fabularnej Dungeons and Dragons. Cała książka, choć dzieje się w przyszłości i w cybernetycznej rzeczywistości, jest cudownie nostalgiczna. Jajogłowi, próbując rozwiązać zagadki ekscentrycznego superbogacza, zagłębiają się w świat jego młodości. Player one aż kipi od nawiązań do starych kumputerów, konsol, gier na nie i filmów. Jako osoba urodzona w latach 90-tych nie rozumiem większości z nich, ale podejrzewam, że starszym ode mnie czytelnikom może się zakręcić łezka w oku.

W Player One ukazano także powstawanie przyjaźni w świecie wirtualnym. Jako osoba, która żyje w Web 2.0 muszę przyznać, iż zostało to odwzorowane bardzo realistycznie. Główni bohaterowie są zagubieni w świecie realnym, osamotnieni, relacji międzyludzkich szukają w OASIS, a kiedy mają się spotkać twarzą w twarz z osobami, które poznali przez Internet, czują się z początku nieco zbici z tropu i nie wiedzą, jakie słowa wymówić po raz pierwszy. Wszystko to wygląda zupełnie tak, jak w świecie rzeczywistym. Jestem zadowolony z tego, iż autorowi udało się odzwierciedlić to w swojej książce.

Nie wiem, czy Player One ma jakikolwiek minus, choć istnieje rzecz, która mnie w niej zaskoczyła. Otóż, scena finałowa ma takie samo tempo, co reszta książki i nie uświadczymy w niej wartkiej akcji. Nie było to dla mnie większym problemem, ale zdaję sobie sprawę z tego, że część czytelników może być zawiedziona. Drugim aspektem książki, który mógłby wyglądać nieco inaczej, jest ledwie lekkie zarysowanie problemów, z którymi muszą się mierzyć ludzie w XXI wieku. Chciałoby się wiedzieć, jak wygląda życie i sytuacja ludzi poza rzeczywistością wirtualną. Myślę, że pozwoliłoby nam to lepiej zrozumieć, czemu w nią uciekli.

Podsumowując, Player One to bardzo dobra książka. Jej lektura przyniosła mi wiele przyjemności i oderwała od wszystkiego innego na parę dni. Polecam ją każdemu, kto chce tak ja ja zapomnieć o bożym świecie i zrelaksować się przy ciekawej, nieco nostalgicznej powieści.

Tekst autorstwa Szymona „Kaworu” Bryckiego.